Ateizm we wszystkich odcieniach

Jak Kościół bierze się za “międzynarodowe konferencje naukowe”

Zdarza mi się, jako osobie znajdującej się na bardzo wczesnym etapie pracy naukowej, przeglądać programy konferencji, głównie branżowych, to znaczy z dziedziny szeroko pojętej biologii. Wpisując w popularnej wyszukiwarce internetowej różne hasła, pomiędzy wynikami donoszącymi o konferencjach z dziedziny immunologii komórkowej czy mikrobiologii przemysłowej, natrafiłem na prawdziwe perełki…

ff

Wejście do Gmachu Głównego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL) Zdjęcie: Kazimierz S. Ożóg, CC BY-SA 3.0

A mianowicie na konferencje organizowane przez Wydział Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, konkretnie przez Instytut Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej, a jeszcze konkretniej przez Katedrę Psychofizjologii Małżeństwa i Rodziny, która to posiada bogatą obsadę kadrową w liczbie osób 2 (słownie: dwóch, w tym jedna urlopowana), przynajmniej według tego, co piszą na swojej stronie.

Otóż ta jednostka organizacyjna uczelni organizuje międzynarodowe konferencje naukowe, które wypadają w okolicach Narodowego Dnia Życia i Dnia Świętości Życia (oba pod koniec marca). Konferencja która odbyła się w bieżącym roku była reklamowana jako jubileuszowa, bo piąta z kolei. Niestety, już przy numeracji zaczynają się schody, bo pierwsza edycja tej imprezy naukowej… wcale nią nie była. Były za to “obchody” tych dni. Część świecką stanowiło stanowisko z materiałami (pro-life) oraz muzyczny popis studentów tego wydziału (muzyka, oczywiście, pro-life). Następnie coś, co kryje się pod enigmatyczną nazwą “Komentarz i komunikat z badań”, a jako clou programu promocja pracy zbiorowej pracowników Instytutu pt. “Małżeństwo i rodzina wobec aborcji”. Nabożeństwo i duchowa adopcja dopiero następnego dnia. To pewnie ekwiwalent warsztatów np. pediatrycznych czy kardiologicznych na konferencjach medycznych.

Druga konferencja była już taką z prawdziwego zdarzenia. Temat: “Dziecko- potrzeby, patologie i konkretna pomoc we współczesnym świecie”. Niestety, okazuje się, że tą konkretną pomocą jest “terapia duchowa” i opisywanie “potrzeb i zagrożeń rozwojowych dzieci XXI wieku”. Wiadomo przecież, że to najskuteczniejsza pomoc. Program obejmuje pięć wystąpień, tematy są niestety zbyt ogólne, a o jakąkolwiek publikację pokonferencyjną się nie postarano. Może dlatego, że druga odsłona tego spotkania nie miała jeszcze międzynarodowej rangi…? I właściwie po co komu publikacja, skoro troje prelegentów ze stopniami naukowymi (z czterech prezentujących) to pracownicy Wydziału Teologii KUL?

Trzecie wydanie tej konferencji jest już obdarzone epitetem “międzynarodowa”. Hasłem przewodnim jest cytat z przesympatycznej Księgi Powtórzonego Prawa (to ta, w której przestrzega się przed jedzeniem świstaków i sugeruje ukamienowanie innowierców za bramami miasta): “Życie czy śmierć? Wybierajcie.”. Tutaj autorzy referatów (nie byle kto, jest nawet sam ksiądz biskup profesor doktor habilitowany!) intrygują nas przewrotnymi tytułami swoich wystąpień. “Aborcja czy ochrona życia?” (prelegent: inżynier budownictwa), “Eutanazja czy opieka paliatywna?” itp. . Po tej serii “demokratycznych” referatów czas na przerwę, a po przerwie… “blaski i cienie obrony życia”! I to na Ukrainie, Łotwie, Litwie i Słowacji. Niby dobrze, że je bronimy, ale jakieś cienie jednak są. Z pewnością spisek Kościoła mający na celu depopulację świata. Chętnie wyszedłbym z tego błędu, ale niestety, publikacji pokonferencyjnej nadal brak.

Zasmucony tkwieniem w niewiedzy po przeczytaniu streszczenia trzeciej konferencji, sięgam po program czwartej. W tytule są poważne słowa: “Ochrona życia i zdrowia dzieci w okresie prekoncepcyjnym, pre- i postnatalnym”. Brzmi ładnie i mądrze, ale czy tylko mi się wydaje się dziwne chronienie życia dzieci w okresie prekoncepcyjnym, kiedy tych dzieci po prostu nie ma? Albo słowo ciałem się staje i definicja życia “od poczęcia” jest już do niczego, albo trzeba na siłę podciągnąć to pod zapewnianie wszelkich warunków dla dziecka w bliżej nieokreślonym czasie przed zajściem w ciążę. Przejdźmy do programu. Kilka starych nazwisk, kilka nowych, ale prelegenci mają w tym roku ułatwione zadanie! Nadany przez organizatorów nagłówek: “CHROŃMY DZIECI PRZED…” uzupełniają tytuły referatów: …aborcją/przemocą seksualną/zabijaniem w łonie matek/ateizacją- doskonałe połączenie. A konferencja nadal ewoluuje; wprowadzono novum w postaci sesji posterowej. Nikt z Czytelników nie będzie chyba zdziwiony, gdy zdradzę, że tematami tych oryginalnych prac badawczych były modlitwy w intencji dziecka poczętego, duchowa adopcja, oraz “pytanie o ścieżki odwieczne- o drogę, która jest najlepsza”. A na deser: “Skutki nieuwzględniania prawa dziecka jako powierzchowne zrozumienie dymensji osobowości genetycznej”.

Tegoroczna konferencja (przypomnę) naukowa jest zorganizowana nad wyraz profesjonalnie. Przerwę kawową zastąpiono modlitwą Anioł Pański, pewnie po to, aby przebłagać Stwórcę za niecne myśli, które mogły pojawić się przy słuchaniu wystąpienia pt. “Co teolog wie o życiu?” ewentualnie “Diagnoza laboratoryjna- szansą życia czy wyrokiem śmierci?”. Prelekcji dość dużo, plakatów jeszcze więcej. Chętni mogą przejrzeć sami. Tematyka (nadal) identyczna.

Przetrwałem to wszystko i stwierdziłem, że musi być to jakimś żartem. Na pewno, jak to jednostka uczelni wyższej, Katedra ta musi prowadzić jakieś badania, ich wyniki publikować, a każdą publikacją chwalić się na prawo i lewo. Niestety, na stronie nie ma nic, a googlowanie nie doprowadziło do żadnych interesujących wyników. Cóż, trzeba poczekać na przyszłoroczną konferencję i pojawić sie na niej osobiście.

Oskar Wiśniewski

Jak Kościół bierze się za “międzynarodowe konferencje naukowe”
6 głosów, 2.17 średnia ocen (wynik: 47%)
Przeczytaj również:

Wasze komentarze (4)

  1. Site pisze:

    Wedlug deklaracji Cerkwie prawoslawne i Kosciol rzymskokatolicki potwierdzaja wzajemne uznanie sie za koscioly siostrzane i odrzucaja zarowno uniatyzm jak i prozelityzm jako postawy nieprowadzace do jednosci Kosciola opartej na prawdzie i milosci.

  2. qaz pisze:

    wszędzie jesteście indoktrynowani – również tu czuć “bezstronność”

  3. Jose pisze:

    To prawda, co Pan pisze. Wystarczy posłuchać podobnych “wykładów” w Radio Maryja. Zwyczajne “bicie piany”, z której nic nie wynika. Najbardziej śmieszą mnie tytuły naukowe i profesje prelegemtów – co ma piernik do wiatraka? Ale tytuł ma wzmocnić wartość wypowiedzi!! :D

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>